Witam! Już po ćwiczonkach. Oczywiście Mel b i 50 brzuszków. Zjadłam dziś dość sporo.. Nie jestem z siebie zadowolona. Pomyliłam głód z apetytem. Miałam się ograniczać, niestety.. Pochłonęłam aż naleśnika z serkiem waniliowym, płatki i jabłko. Koszmar. A to wszystko przez stres, szkołę, obowiązki. Czy wy też tak macie, że jecie gdy się denerwujecie, stresujecie, emocjonujecie, przeżywacie coś, albo po prostu z nudów? Mimo, iż macie masę roboty? Niektórzy właśnie w ten sposób unikają jedzenia, po prostu nadmierny stres powoduje, iż nie są głodni, chudną. Nie ja.
Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Pisanie tego bloga dodaje mi choć trochę sił na lepsze jutro. Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz