sobota, 22 listopada 2014

Moje zmiany + konkurs sheinside!

Witajcie kochani! Nieco opuściłam ten blog. Wybaczcie mi, iż nie miałam zbytnio czasu..
Przyszedł czas na zmiany! Otóż moje głodówki nic nie zdziałały. Kilka dni sobie odpuściłam i jadłam jak szalona. Wszystko co tylko wpadło mi w dłonie. Ciastka, paluszki, chipsy, naleśniki, kiełbasę, serki, płatki, tosty, pierniki. Wszystko. Dokładnie wszystko. A potem, dosłownie toczyłam się po ziemi. Straszne.
Postanowiłam zrobić dla siebie coś innego. Lepszego. Zdrowszego. Po pierwsze dużo czytałam o różnych dietach, odchudzaniu, ćwiczeniach, ujemnych kaloriach, które możliwe, że nie do końca są całkowitą prawdą. Chciałbym powiedzieć tylko tyle, że w końcu przyszedł czas na "zdrowe" odżywianie. Otóż będę jadła duuuużo warzyw, owoców. Dodam jeszcze, że postaram się jeść 3 posiłki dziennie, w określonych godzinach i będę dopinała by nie podjadać pomiędzy nimi. Żadna filozofia. Zobaczymy czy będą jakieś efekty!



Na koniec chciałabym poinformować Was o konkursie sheinside na blogu eniia
Oczywiście zachęcam do wzięcia udziału! Sama też jestem uczestnikiem tego konkursu. :) Uważam, że jest to ciekawy konkurs, do wygrania interesująca nagroda.

środa, 5 listopada 2014

Dzień trzeci

Witam! Już po ćwiczonkach. Oczywiście Mel b i 50 brzuszków. Zjadłam dziś dość sporo.. Nie jestem z siebie zadowolona. Pomyliłam głód z apetytem. Miałam się ograniczać, niestety.. Pochłonęłam aż naleśnika z serkiem waniliowym, płatki i jabłko. Koszmar. A to wszystko przez stres, szkołę, obowiązki. Czy wy też tak macie, że jecie gdy się denerwujecie, stresujecie, emocjonujecie, przeżywacie coś, albo po prostu z nudów? Mimo, iż macie masę roboty? Niektórzy właśnie w ten sposób unikają jedzenia, po prostu nadmierny stres powoduje, iż nie są głodni, chudną. Nie ja. 
Mam nadzieję, że jutro będzie lepiej. Pisanie tego bloga dodaje mi choć trochę sił na lepsze jutro. Dobranoc.

wtorek, 4 listopada 2014

Dzień drugi

Witajcie kochani! Zaczynam dzień drugi! Postanowiłam, iż nie zjem dziś nic. Jednak nic z tego nie wyszło. Skusiłam się na kanapkę z ciemnym chlebkiem i łososiem oraz sałatkę jarzynową i znowu byłam cały dzień na gumie do żucia. Czuję się kiepsko, mam dość sporo nauki i nic nie wchodzi mi do głowy. Cały czas myślę o jedzeniu, mimo iż nie jestem zbytnio głodna i próbuję się czymkolwiek zająć, byleby tylko nie jeść i się nie uczyć. Nie mam dziś czasu na ćwiczenia. Zrobię więc 50 brzuszków i 30 przysiadów. 



Piękności





poniedziałek, 3 listopada 2014

Dzień pierwszy

Witam. Dziś zaczęłam pierwszy dzień swojej diety. Nie mam zbyt wiele czasu, więc dobitnie streszczę swój dzień. Zacznę od tego, iż po przebudzeniu nic nie zjadłam. Przez cały dzień piłam jedynie wodę i żułam gumę. Po szkole, pochłonięta nauką, postanowiłam w końcu coś zjeść, żeby "trzeźwo" myśleć. Zjadłam kanapkę z ciemnym pieczywem, szynką, serem i sałatką jarzynową. Właśnie ukończyłam 10 minutowy trening Mel b na nogi, dodatkowo zrobiłam jeszcze 50 brzuszków. Mam nadzieję, że wytrwam w moim postanowieniu. Nie tak jak poprzednio, moja dieta była tylko na 5 dni, czy tylko rano, po przebudzeniu, a potem jadłam wszystko co popadnie. Bez wyjątku. Wszystko co wpadło mi w ręce. 

Na koniec dołączam małą motywację:


niedziela, 2 listopada 2014

Cel postawiony!

Dziś postawiłam sobie jasny cel. Schudnę. Zacznę wszystko od nowa, od jutra. Nowe życie, nowa ja. Lepsza, ładniejsza. I to jutro nie będzie tak jak każde inne wcześniejsze.. Zawsze kiedy próbowałam zrzucić parę kilo, chęć na to napadała mnie tylko rano. Po wróceniu ze szkoły, zawsze było to samo. Jadłam. O wiele za dużo. Chcę to zmienić. Chcę być anorektyczką, nie "grubą świnią". Po to powstał ten blog. By pomógł mi, a może jeszcze komuś osiągnąć szczęście. Mam zamiar opisywać tu każdy swój dzień, by nie poddać się. Codziennie będę tu wchodzić i cieszyć się z kolejnego małego kroczku. Muszę. Nie mam tak silnej woli.. Dodatkowo utrudnia mi to mama. Cały czas wciska mi jakieś jedzenie, nawet piecze moje ulubione ciasta. Koszmar. Nie będę tego jeść, już nie. Cel postawiony. Wyrzucę! Schudnę! Chcę cieszyć się z każdego dnia bez jedzenia, chcę cieszyć z każdego dnia kiedy będę chudsza. Kiedy spojrzę w lustro i powiem: "Jestem piękna, mam piękne ciało, piękne nogi, płaski brzuch."
Dodatkowo mam zamiar przeprowadzać challenge z ćwiczeniami. Na nogi. Brzuch. Dam radę, muszę!